Social Media Day czyli dzień o tym jak Social Media budują wizerunek miast i regionów.


Konfe rozpoczął Pan Marcin Bugajski członek zarządu województwa łódzkiego. 

25 minut niby o Social Media i lansie miasta, którego wizerunek w sieci jest niestety słaby co później inni pokazali na slajdach. Praktycznie niewiele się dowiedziałem. Przepraszam, dowiedziałem się, że SM skracają i bardzo przyśpieszają kontakt między ludźmi no i też, że obywatel przez SM może załatwić sprawy w urzędach ;). 
Pierwsze słyszę a nie miałem okazji dopytać w których. Niestety zaraz po tym Pan Bugajski opuścił salę a szkoda, że nie miał czasu na zdobywanie wiedzy a potem jej implementację w podległych sobie urzędniczych strukturach.


Szymon Sikorski, organizator mówił o czasach wikileaks i technologii mobilnych. 

Co miasta robią ?
RSS to podstawa, wersja strony urzędu jako mobilna także. Na pytanie do urzędników na sali czyje strony to mają to praktycznie nikt nie podniósł ręki. W Polsce chyba tylko Poznań i Gdańsk blogują czyli prowadzą swoje blogi miejskie. Smutny wniosek. 
2011 vs 2010 ogromny wzrost udziału Facebooka, Twittera, YouTube czy Flickra w komunikacji miast na świecie. W Polsce nie do końca.

Którym mediom ufamy ?
Media tradycyjne, Google i SM, które ma największy  przyrost zaufania.
120% wzrostu dostępu do sieci przez urządzenia mobilne.

Pokolenie Millennials czyli urodzone w czasach sieci uważa w 50%, że najważniejszy jest czas. Pokolenie trudnych konsumentów, klientów, którzy wiedzą jaką mają siłę zakupową i przez to wpływania na firmy.

Tylko 28% czyta treści na stronie dlatego warto pokazywać treść jako infografiki np. ta pokazująca wydatki budżetu Polski. 

W Wielkiej Brytanii każda gmina ma obowiązek pokazywania wizualnie trudniejszych tematów szczególnie finansowych zagadnień.

Pinterest, dlaczego nie jest używane, dlaczego miasta nie używają tego do promocji międzynarodowej ? Brak odpowiedzi niestety. A można tak jak np. Bruksela.

Strategia na promocje miast w SM obecnie to nie myślenie o SM od strony co chcemy powiedzieć, jak, kiedy i komu tylko najpierw jest uzbrajanie się w narzędzia a efektem tego jest niska jakość komunikacji.



Borys Fromberg – współtwórca marki Poznań w Internecie.

Najpierw wybrali media a potem dostosowali do nich strategię. Odwrotnie niż proponował w swojej prezentacji Szymon ale sobie poradzili bo dokładnie potem przeanalizowali dostępne media oraz do czego służą :).



Opracowali harmonogram pracy, kto i za co jest odpowiedzialny. Najpierw zaczęli sami publikować posty np. na FB ale taka koncepcja się nie sprawdzała z braku czasu. Postanowili zlecić na zewnątrz. Współpraca na linii agencja i miasto odbywa się w ramach harmonogramu pracy. Miasto wcześniej udostępnia listę rzeczy, które będą się wkrótce działy a agencja mówi, że do tego potrzebuje to i to. Następnie z wyprzedzeniem tygodnia są przygotowywane komunikaty do SM.
Wydział promocji Poznania także otrzymuje od wszystkich jednostek, działów, struktur ważne informacje z podziałem na światowe, ogólnopolskie, lokalne. To wszystko jest układane w plany w ramach Systemu Koordynacji Promocji. Ta struktura koordynuje wszystkie działania co wpływa na obniżenie kosztów i co najważniejsze na kontrolę nad informacjami.

Kiedy stwierdzili, że nie chcą kupować drogich zdjęć miasta to zorganizowali foto konkurs wśród mieszkańców. Następnie mieszkańcy wybierali najlepsze. Efekt w bazie jest ok. 9.000 zdjęć do których Poznań ma pełne prawa a całość akcji kosztowała miasto ok. 300.000 zł. Wartość rynkowa zdjęć to ok. 2.500.000 zł.

Podczas Euro 2012 Poznań prowadził blogi w 6 językach. Każdy blog prowadziła osoba z państwa z którego pochodzi i której językiem się posługuje ale warunek był taki, że mieszka w Poznaniu bo musi znać to miasto. Efekt, prawdopodobnie zamiast przewidzianych 70.000 gości Poznań odwiedziło ponad 110.000.

Podstawa to aby działania dla miasta robiła firma, która jest związana z tym miastem a nie zewnętrzna, która o mieście nie wie prawie nic. Lokalna firma działa w tym mieście, zna je a do tego za działania odpowiada osoba żyjąca w tym mieście, czująca je. To jest podstawa do wewnętrznego zrozumienia i wypracowania komunikacji miasta z mieszkańcami.

W Łodzi niestety strategia poszukiwania agencji do obsługi PijaR jest taka, że warunki zapytania przetargowego spełniają tylko agencje warszawskie. To chyba taka łódzka strategia i „gospodarność” bo warszawskie agencje są jednymi z droższych a to nie idzie w parze z efektywnością. Niestety.

W najbliższy weekend majowy Poznań robi na Foursquare akcję Miasto za pół ceny.



Andrzej Garapich z PBI opowiadał o poszukiwaniu informacji lokalnych w Internecie.

Internet jest pierwszym miejscem do pobierania informacji o mieście. 
Co ciekawe wielkość miejscowości nie ma na tu znaczenia.

Gdzie ludzie szukają informacji ?
Social Media ma większe znaczenie niż ogólnopolskie portale. Niska pozycja prywatnych, lokalnych blogów zapewne powodem jest to, że na blogach jest mało treści o mieście.

W TOP 20 lokalnych witryn na FB niestety nie ma Łodzi.

Jakich informacji szukamy ?
Głównie komunikacja, pogoda i wydarzenia lokalne. Niskie zainteresowanie informacjami o decyzjach polityków i urzędników. Ciekawe czy urzędnicy wyciągną z tego wnioski ?


Piotr Stasiak – opowiadał o dziennikarstwie obywatelskim i jego wpływie na politykę.

Siła i słabości dziennikarzy obywatelskich. W sumie nie zgodzę się z pozycją „łatwy do uciszenia”. Internet dał nam obywatelom potężne narzędzie. Mieszkańcy mogą w prosty i błyskawiczny sposób komunikować sie i podejmować działania wokół jakiejś akcji. Internet to teraz podstawowe narzędzia do grupowego nacisku na polityków i urzędników. Jednostka kiedyś była prawie bezsilna teraz wiele jednostek może uruchomić spontaniczny anty ruch.


Janek Zając z Sotrender opowiadał o mierzeniu efektywności działań w Social Media.

Facebook nie umiera jak niektórzy o tym trąbili i sobie życzyli :). Ja kiedyś popełniłem wpis, że mam dosyć Facebooka ale nie wieszczyłem mu upadku. 

Miasta na NK radzą sobie dość dobrze. 
Hit to PACZKÓW, który na NK ma więcej fanów niż faktycznie mieszkańców :).

Łódź hipsterem miast – niestety jedyny profil o Łodzi, który pojawił się w dzisiejszych slajdach i jest w pierwszej 20-tce rankingów. Pozycja Łodzi w Social Media jest dramatyczna. 

Taka ciekawostka, link do Facebooka, który jest na stronie głównej Urzędu Miasta Łodzi prowadzi na stronę główną FB a nie na bezpośredni profil miasta Łodzi na FB. „Drobne” urzędnicze niedopatrzenie, które niestety bardzo przekłada się na fanów na profilu.

Profil Big Bena na Twiiterze, który codziennie tylko ćwierka „bimbając w dzwon” :):):)





Mikołaj Winkiel z Brand 24 też o monitoringu social media.

Traktujmy miasto jako markę, jako produkt, który wśród innych miast musi mieć lepszy wizerunek. 36% użytkowników profili miast wchodzi z nimi na profilach w interakcję.

Patrol DaGrasso. Akcja brandu z miastem. Szukano osób, które na profilach piszą, że są głodni. Wpisy były monitorowane na FB i na Twiiterze. Takie osoby były namierzane czy są z Wrocławia. Aby pozyskać adres docierano do nich przez ich znajomych aby ich zaskoczyć. 

Statystyki o Łodzi. Dane spore ale w tym okresie w dużym stopniu związane z koncertem Biebera. Jest zielono więc większość wpisów jest pozytywna.


Ewa Salamon z Urzędu Miasta Gdańsk o tym jak miasto uśmiecha się do blogerów. Świetna, merytoryczna prezentacja.

Pierwsza w Polsce konfa do i dla blogerów. Impreza funkcjonuje od 2010 roku i ma potężny wydźwięk międzynarodowy.

Edycja 2012 to ponad 162.000 oglądających streaming w sieci. 
247 blogerów, 66 prelegentów, 52 wykłady i 2 drużyny piłki „blożnej” :). 
Gdańsk to stolica polskiej blogosfery i KROPKA.

Media tradycyjne też komunikowały a ekwiwalent reklamowy imprezy to 620.000 zł.

To nie jedyny projekt miasta z blogerami ale też miasto działania promocyjne opiera na blogerach. Zaprasza znanych blogerów do odwiedzenia miasta podczas jakiś ważnych wydarzeń.

Kilka wniosków:
– odpuść jeśli zaczynasz od myślenia: „zróbmy coś z blogerami”
– strategia komunikacji Gdańska to wolność, nowe technologie, mieszkańcy to ambasadorzy
– cel to podstawa czyli wsparcie miasta jako miasta wolności
– obserwuj czyli kto, kiedy i z kim. Trzeba wiedzieć jak najwięcej o blogerach no i czytać ich blogi
– jednostka jest najważniejsza i dajemy takie odczucie podczas rozmowy, komunikacji. Blogerzy byli witani na lotnisku, menu zawierało drinki wg. nazw ich blogów
– buduj relacje czyli wczoraj, dzisiaj i jutro. Relacje budowane są cały rok we wszystkich kanałach.
– rozmawiaj z blogerami. Pytaj, rozmawiaj, słuchaj. Blogerzy mają wiele pomysłów i wiele do powiedzenia. Przed konfą 2012 na Wykopie zapytano blogerów o czym chcą porozmawiać, z kim się spotkać.
– bądź autentycznym czyli znaj swoje zalety i wady. Nie obawiaj się tego, że blogerzy coś skrytykują, że pokażą miasto od innej nie wizerunkowej strony
– bloger jest wyjątkowy więc musi dostać wyjątkowy content. Przygotowano infografikę z jakich branż pochodzą blogerzy /dac foto/
– trzeba dać blogerom możliwość własnoręcznego poznania, dotknięcia np. mecz blogerów, który live oglądało ponad 4.000 osób. Cały mecz był komentowany potem przez blogerów.
– blogerzy to nie tylko ich blogi ale reszta ich kanałów SM, które też warto wykorzystać
– analizujmy, wyciągajmy wnioski
– hashtag #BFGdansk ponieważ jest sporo eksploatowany na Twitterze dlatego ujednolicono przekaz i zaproponowano jednolity hashtag dla wszystkich


Blogerzy lubią Gdańsk.

16-17 listopada 2013 r. nowa edycja Blog Forum Gdańsk.

Konfa bardzo udana merytorycznie. Szkoda, że nie organizowana przez Łódź czy firmy marketingowe związane z tym miastem. Szkoda, że Łódź tak marnie wygląda w Social Media. Szkoda, że lokalne władze, osoby decyzyjne tak słabo były zainteresowane tą konferencją. Parę godzin był Bartek Wojdak, szef łódzkiej promocji ale potem gdzieś zniknął. Uważam, że takie osoby jak Bartek powinny taką imprezę otwierać i na takiej imprezie pomimo wyników działań Łodzi w sieci, które są takie a nie inne to jednak się prezentować, uczyć się, wymieniać poglądy, być otwartym na miłe słowa i też krytykę. Pomyłką jest angażowanie na otwarcie takiej imprezy osób jak Pan Bugajski, które nie mają w materii promocji miasta w Social Media zbyt wiele do powiedzenia.

2 comments on “Social Media Day w Lodzi

  1. Szczerze mówiąc to ja zawsze miałem problem po co urzędy z pieniędzy podatnika miałyby wydawać środki na ogólną promocję swoich miejscowości? Czemu to ma służyć? Rozumiem jakieś celowe akcje, które można jakoś rozliczyć z konkretnych wyników – np. mające przyciągnąć drobnych inwestorów czy rozwiązać jakiś istniejący problem społeczny i wtedy ew. działania w sieci mogą być jakimś fragmentem szerszych działań – ale taka promocja dla promocji? I co z tego, że urząd miasta będzie prowadził blog, albo profil na facebooku? Osobiście bym wolał mieć za te pieniądze raczej klarowną i ogólnie dostępną, konkretną informację publiczną, np. BIP, w którym rzeczywiście łatwo można znaleźć istotne dla mieszkańca informacje, w rodzaju jak gdzie i co załatwić, czy też jakie są plany inwestycyjne w mojej najbliższej okolicy, albo gdzie można znaleźć grunt pod inwestycję i co miasto oferuje w kwestii jego uzbrojenia. Nie oczekuję natomiast żeby urzędnik autopromował się za moje pieniądze na fejsie, czy pisał coś tam na jakimś blogu. Prawdę mówiąc to bezpośrednie korzystanie przez urzędników z komercyjnych, zewnętrznych serwisów społecznościowych zawsze wydawało mi się bardzo dwuznaczne moralnie.

  2. Drogi Polimerku 🙂

    Poruszasz głęboki temat 🙂
    Promocja miast to w obecnych czasach bardzo zlozony proces. Mozna promowac sie przez kulture co lodz czyni, mozna przez sport, tutaj akurat lodz nie ma czym sie chwalic. Mozna tez przez nowe technologie czy media tak jak poznan, wroclaw czy gdansk. Oczywiscie na szczescie lodz nie uczestniczyla w wyscigu EURO co widac aktualnie po problemach utrzymania stadionow w tych miastach. Ostatnio czytalem ze skandynawia podliczyla koszty olimpiady zimowej w 2020 roku i wyszlo ze musza wydac 6 mld $. prawdopodobnie zrezygnuja bo to gra nie jest warta swieczki. my z drugiej strony zyjemy w swiecie typowo polskiego wesela, zastaw sie a postaw sie. w lodzi jeszcze nie jest zakonczony temat budowy 2 stadionow za 280 mln zl kiedy jedna druzyna juz nie istnieje praktycznie a druga jeszcze jakos funkcjonuje. oczywiscie kasa publiczna dla urzednikow ale z drugiej strony jako obywatel patrze na to inaczej.

    kazde miasto musi sie promowac, niestety nie jestesmy wenecja, rzymem, paryzem czy innymi, ktore z autmatu maja inne fory. mamy w lodzi wiele fantastycznych rzeczy ale zeby inni o tym sie dowiedzieli i chcieli tu przyjechac to musza sie o tym dowiedziec w madry i odmienny sposob.

    czolowe miasta w polsce postawily na nowe technologie i teraz wygrywaja to rozdanie. lodz jest jak ta stara przadka co by chciala na krosnach koszulke robic. to juz nei te czasy. gazety, tv, radio juz nie docieraja taka jak kiedys. teraz globalnie i cala dobe dociera tylko internet i to w czasie kiedy tego chce odbiorca a nei my.
    to jest wlasnie najwazniejsza roznica miedzy starymi mediami a nowymi ktorych w tym miescie niestety wladze nie rozrozniaja bo zyja czasami tablicy korkowej gdzie wywiesi sie kartke i wszyscy przeczytaja.

    wspominasz o BIP. jest usr=tawa to regulujaca. i jak to wyglada ? kazdy robi co chce.
    wejdz na strone urzedu miasta lodzi. prozno tam szukac informacji jakie imprezy beda sie wkrotce odbywaly. do cholery dlaczego takiej informacji tam nie ma ?
    to interesuje nie tylko mnie jako mieszkanca tego miasta ale tez potencjalnych przyjezdnych. kazdy gosc z zewnatrz to wymierna kasa dla miasta.

    nie zgodze sie z Toba po co nam, czyli miastu blogi itp.
    ogolnie pojmujac internet to jest aktualnie jedyne najabrdziej skuteczne narzedzie a lodz w tym zakresie jest zasciankiem, jest na etapie przedzalni w XiX wieku na tle innych miast.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *